Ciężar gatunkowy

Piotr KołaczekRozrywka

Dwóch tęgich mężczyzn pośrodku wysypanego piaskiem kręgu, sędzia w kolorowym stroju, trzymający w ręku wachlarz. Przygotowanie do walki, garść soli, wysypana na ziemię, podnoszenie nóg i klepanie się po udach. Potem krótkie zwarcie, jeden z zawodników powala drugiego na ziemię albo wypycha poza krąg. Koniec walki. Krótkie ciosy, raczej klepnięcia, niż uderzenia, czasami rzut przeciwnikiem. Sumo.

Historia

Dla przeciętnego Europejczyka albo Amerykanina sumo, w porównaniu z karate, ju-jutsu albo aikido, jest raczej folklorem, niż sztuką walki. Japończycy jednak postrzegają sumo inaczej. Pierwszą wzmiankę o nim odnaleziono w książce z roku 712. Według zapisanej w niej legendy, 2500 lat wcześniej w podobny sposób walczyli dwaj bogowie. Historycy twierdzą, że pierwsza walka ludzi, dająca początek sumo, mogła się odbyć w 642 r., na dworze cesarzowej Kogyoku.
Wszystkie wschodnie sztuki walki odwołują się do pierwiastka duchowego. Wojownik podąża swoją drogą, ćwicząc umysł i ciało, aby osiągnąć doskonałość i harmonię. Sumo jest bodaj najbardziej „religijnym” z japońskich sportów. Jego związki z szintoizmem, religią Japonii, są widoczne na pierwszy rzut oka. Miejsce walki, tradycyjnie wykonane z gliny i posypane piaskiem, przypomina ołtarz, pod którym składane są ofiary. Nad zawodnikami rozpięty jest dach, symbolizujący świątynię szintoistyczną. Sędzia występuje w stroju kapłana szinto, a sól i tęgie tupnięcia przed walką to elementy ceremonii oczyszczenia i odpędzania złych duchów. Początkowo sumo było raczej modlitwą, obrzędem religijnym, niż sportem. Było też brutalne, zdarzało się, że przegrana oznaczała śmierć.
Szintoizm jest tak blisko związany z Japonią, jej historią, kultem przodków, tradycjami i mentalnością Japończyków, że właściwie przyjęcie i zrozumienie tej religii przez obcokrajowca wydaje się niemożliwe. Być może dlatego sumo jest chyba ostatnim z japońskich sportów walki, „odkrytych” przez Zachód.

Zasady

Walka odbywa się w kręgu o średnicy 4,55 m. Przed rokiem 1925 krąg był mniejszy (3,95 m). Zawodnicy dokonują oczyszczenia, stają pośrodku kręgu i dotykają areny obiema dłońmi. To ważne, bo jeśli walka rozpocznie się, zanim cztery dłonie spoczną na ziemi, sędzia ogłasza falstart. Wygrywa ten zawodnik, który zmusi rywala do wyjścia poza usypany z piachu krąg albo do dotknięcia podłoża częścią ciała inną, niż stopa. Pierwotnie dopuszczano 75 technik: uderzeń, popchnięć ciałem, rzutów. Dzisiaj używa się nieco ponad 100. Zasady walki faworyzują zawodników cięższych, o potężniejszej sylwetce, których lżejszym rywalom trudniej jest wypchnąć z kręgu.

  • Najciężsi zawodnicy

    Zawodnik sumo waży przeciętnie około 150 kg. Wśród najbardziej utytułowanych można znaleźć znacznie cięższych.

    • Musashimaru Koyo, drugi w historii sumo zawodnik, urodzony poza Japonią, który otrzymał najwyższy w tej dyscyplinie stopień yokozuna, ma 192 cm wzrostu, w czasie kariery ważył 235 kg.
    • Yamamotoyama Ryūta, zawodnik, który przy wzroście 191 cm ważył 265 kg, był najcięższym w historii Japończykiem, uprawiającym sumo.
    • Konishiki Yasokichi, urodzony na Hawajach zawodnik o korzeniach japońskich, mierząc 187 cm ważył 287 kg. Był drugim w historii obcokrajowcem, który osiągnął przedostatni stopień, ōzeki.
  • Kult zawodników

    Sumo przyciąga rzesze kibiców. Powszechne zainteresowanie sportem sprawia, że zawodnicy, biorący udział w największych turniejach, są niesłychanie popularni. W Polsce trudno znaleźć grupę zawodników, uprawiających jeden sport i cieszących się podobnym szacunkiem. Pod tym względem stosunek kibiców do gwiazd przypomina nieco graniczącą z kultem fascynację najlepszymi zawodnikami bejsbolu w USA.

Współczesność

Światowym centrum sumo nieodmiennie pozostaje Japonia, chociaż od lat 20. XX w. sport zyskuje popularność na całym świecie, ostatnio również w Polsce. W zawodach startuje coraz więcej zawodników z Europy, Azji i Oceanii, wyższych i cięższych od Japończyków (czasami ponad 2 m wzrostu i 200 kg masy ciała). Najbardziej prestiżowe, tradycyjne turnieje sumo odbywają się w Japonii, w miesiącach nieparzystych. W styczniu „Hatsu Basho” w Tokio, w marcu „Haru Basho” w Osace, w maju ponownie w Tokio „Natsu Basho”, w lipcu „Nagoya Basho” w Nagoi, we wrześniu po raz trzeci w Tokio „Aki Basho”. Ostatni turniej „Kyushu Basho” odbywa się w listopadzie w Fukuoce. Japończycy żywo interesują się zmaganiami, a najlepsi zawodnicy są powszechnie rozpoznawalni i szanowani.

Sumo interesuje się również Międzynarodowy Komitet Olimpijski i zapewne prędzej czy później zmagania w świętym kręgu będzie można zobaczyć na igrzyskach olimpijskich.


O autorze

Piotr Kołaczek