FA Krosno – Młoda firma z 40-letnim doświadczeniem

Historia polskiej motoryzacji sięga lat 40. ubiegłego wieku. Niestety, żadna z polskich firm produkujących samochody nie przetrwała ostatnich dwóch dekad. Myli się jednak ten, kto polską produkcję w przemyśle automotive skazał na porażkę. Dowodem na to jest z całą pewnością firma FA Krosno, trzeci co do wielkości producent sprężyn gazowych w Europie.

[dropcap]M[/dropcap]imo iż firma FA Krosno oficjalnie istnieje od 2006 roku, to za marką sprężyn gazowych i innych części do samochodów produkowanych w tym zakładzie przemawia kilkadziesiąt lat doświadczenia. Pierwsza fabryka podzespołów mechanicznych w Krośnie powstała zaraz po II wojnie światowej. W swojej historii zakłady przeżywały kilka bardzo poważnych kryzysów. Jeden z nich nadszedł w 2005 roku, gdy właścicielem fabryki była firma Delphi. Na ratunek zakładom przybył wtedy Leszek Waliszewski, który z dwójką przyjaciół odkupił upadającą produkcję podzespołów samochodowych wraz z parkiem maszynowym, ludźmi i całym doświadczeniem, które fabryka wypracowała na przełomie wielu lat. Od trzech lat firma, zatrudniająca 260 osób, notuje 20% wzrost produkcji w skali roku, będąc tym samym trzecim co do wielkości producentem sprężyn gazowych w Europie. Sprężyny z Krosna stosowane są m.in. w samochodach produkowanych przez: Fiata, Iveco, MAN-a czy Scanię.

Wymagające środowisko pracy

Sprężyna gazowa, mimo dosyć prostej konstrukcji, jest elementem poddawanym niezwykle ciężkim próbom w swoim środowisku pracy. Będąca rodzajem pneumatycznego siłownika, ma za zadanie ułatwić użytkownikowi unoszenie ciężkich elementów. Używana jest powszechnie jako podnośnik do klap bagażników, masek samochodowych, jak również elementów maszyn przemysłowych. Ze względu na zastosowanie w bardzo różnych środowiskach pracy, sprężyna musi spełniać wysokie wymagania jakościowe, pracując poprawnie w przedziale temperatur od -30 do nawet +80°C.

Zaangażowanie pracowników receptą na kryzys

Branża motoryzacyjna znana jest z tego, że jej prosperowanie jest bardzo silnie zależne od pojawiających się cyklicznie światowych kryzysów. FA Krosno jest tutaj przykładem przedsiębiorstwa, które, dzięki mądrej strategii oraz solidarności pracowników z firmą, potrafiło poradzić sobie latach 2008–2009, kiedy bankructwo ogłaszały takie koncerny, jak np. General Motors. – Kiedy sytuacja na rynku była na tyle dramatyczna, że wiele firm ogłaszało niewypłacalność, FA Krosno pomogło przetrwać zaangażowanie pracowników. Najpierw zarząd zrzekł się swojego wynagrodzenia na dłuższy czas, a następnie pracownicy zgodzili się na ograniczenie czasu pracy do 4 dni przy proporcjonalnie niższym wynagrodzeniu – mówi Leszek Waliszewski, prezes i jeden ze współwłaścicieli firmy. – Zarząd musi być przykładem dla pracowników. Najpierw wymagamy od siebie, później dopiero od innych. Z takim nastawieniem każdy kryzys można pokonać – dodaje.

Modernizacje parku maszynowego

Odkupując od Delphi zorganizowaną część produkcji, FA Krosno stało się właścicielem m.in. parku maszynowego. W miarę wzrostu wymagań w branży i upływu lat, sprzęt ten jednak powoli przestawał spełniać oczekiwania firmy. Ponieważ nowe maszyny mają swoją (często niemałą) cenę, receptą na to okazały się modernizacje istniejących aktywów. 6 lat temu firma z Krosna nawiązała kontakt z Mitsubishi Electric, które zaproponowało swoje rozwiązania, sprawdzone przy modernizacji maszyn. – To było kilka lat temu (…). Nasz główny automatyk znalazł Mitsubishi jako firmę, która w najlepszy sposób spełnia wymagania techniczne i kosztowe – opowiada prezes Waliszewski, komplementując rozwiązania Mitsubishi Electric. – Moja filozofia jest prosta: mam mieć najlepsze rozwiązania za najlepszą cenę – wyjaśnia.
W FA Krosno zastosowanie znalazły liczne produkty Mitsubishi Electric, zarówno przy tworzeniu nowych stanowisk, jak i podczas modernizacji już istniejących. Największe z nich to wymiana sterowań w szlifierkach, stacji do cięcia cylindrów, czy w stanowisku do hartowania tłoczysk. Oprócz tego wśród nowości wdrażanych w fabryce znalazły się m.in. powstająca właśnie linia do montażu końcowego z robotem przemysłowym MELFA czy komora klimatyczna, pozwalająca testować sprężyny gazowe w różnych warunkach temperatury i wilgotności.

Automatyzacja produkcji szansą dla polskich producentów

Polskie zakłady stopniowo wprowadzają automatyzację procesów produkcyjnych. Jednak na tle Europy, nawet Wschodniej, Polska wypada słabo, jeśli chodzi o wskaźniki robotyzacji. Leszek Waliszewski dostrzega tutaj szansę dla naszych rodzimych producentów. – Dziś w Polsce są dużo niższe koszty pracy, niż w Niemczech, więc na tym możemy budować swoją konkurencyjność, ale nie będzie tak zawsze. I stąd też duży wysiłek, by automatyzować linie produkcyjne, by szukać najlepszych rozwiązań i je modernizować – wyjaśnia prezes Waliszewski. – My, szukając najlepszych rozwiązań, jeśli chodzi o systemy sterowania, znaleźliśmy partnera, na którym zawsze możemy polegać – Mitsubishi Electric – podkreśla. Wybiegając w przyszłość, prezes Waliszewski dostrzega w automatyzacji szansę dla polskich firm na wzmocnienie ich pozycji w stosunku do innych zagranicznych producentów. – Patrząc z perspektywy polskiego przemysłu, w momencie, w którym koszty trochę się wyrównają, [automatyzując linie – przyp. red.] będziemy nadal konkurencyjni (…). Nawet nasz przykład: kiedy odkupiliśmy firmę od Delphi, byliśmy 3-krotnie mniej wydajni w przeliczeniu na pracownika, niż nasza konkurencja. W ciągu tych kilku lat poprawiliśmy się o prawie połowę (…) i tylko kwestią czasu jest, kiedy im dorównamy – mówi Leszek Waliszewski, prognozując, że za 2–3 lata FA Krosno przeskoczy swoich konkurentów pod względem wydajności produkcji.

Wywiad z Leszkiem Waliszewskim, prezesem i współwłaścicielem firmy FA Krosno, znaleźć można na stronie 23. oraz w serwisie ME News Online.

www.news.mpl.pl