Intensywny rozwój

Paulina MisterskaBranża motoryzacyjna, Nasze realizacje

O wyzwaniach, najciekawszych projektach w dziedzinie rozwiązań pomiarowych i drodze do pozycji lidera w Polsce oraz obecności na zagranicznych rynkach opowiada Bogdan Iwiński, prezes Zarządu firmy Veritech Sp. z o.o.

Firma Veritech istnieje na polskim rynku już od dekady. Dlaczego wybrali Państwo akurat ten segment?

Historia firmy sięga czasów moich studiów, kiedy poznałem środowisko programowania LabVIEW oraz firmę National Instruments, czyli zestaw narzędzi (sprzęt i oprogramowanie) do tworzenia rozwiązań kontrolno-pomiarowych. Z uwagi na to, iż kończąc studia na kierunku fizyka techniczna, byłem uzbrojony w wiedzę teoretyczną oraz dysponowałem zestawem umiejętności gotowych do wykorzystania w praktyce (miałem już kilka zrealizowanych projektów), byłem gotowy do działania na rynku. Niestety, przez kilka lat, próbowałem wdrożyć innowacyjne rozwiązania w kilku przedsiębiorstwach bez większych sukcesów, dlatego postanowiłem działać na własną rękę. W ten sposób w 2007 roku na rynku pojawiła się firma z kilkoma inżynierami na pokładzie, oferująca nietypowe rozwiązania. Od początku wiedziałem, że jak się robi wszystko, to nic ciekawego z tego nie wychodzi. Postawiłem więc na specjalizację. Nie robimy prostej automatyki (mimo że możemy), ale skupiamy się na zaawansowanych i dedykowanych rozwiązaniach pomiarowych, których nie można kupić „z półki”. Dzięki temu się nie nudzimy, bo projekty są naprawdę różne. Firmę tworzą ludzie, którzy są pasjonatami i lubią wyzwania.

Co w 10-letniej historii firmy uważa Pan za największy przełom, który doprowadził Państwa na pozycję lidera na polskim rynku?

Myślę, że takim wydarzeniem było rozpoczęcie współpracy z Instytutem Lotnictwa w 2011 roku. Zaczęliśmy od opracowania oprogramowania do testowania układu kierowania podwoziem przednim samolotu Airbus A320. Wyzwaniem były terminy, ponieważ trzeba było zrealizować zadanie w niecałe dwa miesiące. Udało się. Dla nas to było pierwsze spotkanie z techniką lotniczą, i to z tej najciekawszej dla inżyniera strony. Instytut Lotnictwa był zadowolony z naszych działań i umiejętności oraz możliwości oferowanej technologii. Dzięki temu rozpoczęliśmy współpracę z Pracownią Podwozi, w której udało się zautomatyzować kilka stanowisk badawczych. To pozwoliło znacząco usprawnić realizację badań przez Instytut Lotnictwa. Z każdym kolejnym rokiem stawaliśmy przed coraz większymi wyzwaniami, aż w 2012 roku otrzymaliśmy możliwość współtworzenia stanowiska do badania łożysk lotniczych. W efekcie powstało najnowocześniejsze na świecie laboratorium do badania łożysk. W kolejnym roku modernizowaliśmy system pomiarowy w tunelu aerodynamicznym. W ubiegłym roku nasze wysokie kompetencje pozwoliły nam na uczestnictwo w dużym projekcie dla nowo powstałego Centrum Turbin Gazowych, w którym jest zainstalowana największa na świecie komora próżniowa.

Wiem, że dostarczają Państwo swoje stacje badawcze także poza granice Polski. Czy polskiej firmie trudno było się wybić na zagranicznych rynkach?

Do niedawna ograniczaliśmy się wyłącznie do rynku krajowego i nie próbowaliśmy  promować naszych usług poza granicami naszego kraju. Jednakże ostatnie dwa lata to intensywny rozwój firmy oraz możliwości technologicznych. Dzięki temu udało nam się sprzedać kilka rozwiązań, które teraz z powodzeniem pracują we Włoszech, na Słowacji, w Meksyku i Brazylii. Zaczynamy podejmować również szersze działania promujące naszą ofertę poprzez uczestnictwo w międzynarodowych branżowych konferencjach. Dzięki współpracy z polskimi zakładami międzynarodowych koncernów z branży motoryzacyjnej, zaczynamy być postrzegani jako globalny dostawca specjalistycznych rozwiązań i z powodzeniem konkurujemy z firmami z zagranicy.

Które projekty realizowane przez Veritech były w Pana opinii najciekawsze, a może najtrudniejsze i przez to szczególnie zapadły w pamięć?

To jest trudne pytanie, ponieważ prawie każdy projekt jest inny. W jednym testowaliśmy podwozie samolotu, w innym topiliśmy moduły pomiarowe na dnie Bałtyku czy montowaliśmy je na okrętach wojennych. W kolejnym znowu niszczymy silnik samolotu. Każdy ma swoje cele i wyzwania. W stanowisku do badania łożysk lotniczych zrobiliśmy najbardziej złożoną aplikację. Nasz system w czasie rzeczywistym bada ponad 700 sygnałów, czyli co 0,01 sekundy sprawdzamy ponad 700 sygnałów, co się zmieniło, aby odpowiednio szybko zareagować na zmiany. Wszystko dlatego, aby nie zniszczyć obiektu badań, który często jest prototypem.

Istotną częścią działalności firmy Veritech jest produkcja dla przemysłu samochodowego. Jakie wymagania stawia przed firmą branża motoryzacyjna?

Rynek motoryzacyjny stawia nam zupełnie odmienne wyzwania niż inne branże. Tutaj często liczą się precyzja i szybkość pomiaru. Musimy czasem stosować nietypowe rozwiązania, systemy wizyjne czy też zaawansowane algorytmy do przetwarzania danych. Przy produkcji dla branży automotive szczególnym wyzwaniem są zwłaszcza elementy mające wpływ na bezpieczeństwo użytkowników pojazdów.

Jakie będą kierunki rozwoju firmy Veritech w najbliższej przyszłości? Czy oprócz dotychczasowej produkcji dla branż energetycznej,  motoryzacyjnej i lotniczej planują Państwo rozszerzenie oferty?

Obecnie najwięcej projektów realizujemy dla branży motoryzacyjnej i przemysłu lotniczego. Nie bez powodu zostaliśmy członkiem klastra Dolina Lotnicza. Nasza przyszłość będzie również związana z rynkiem pojazdów szynowych, dla którego właśnie pracujemy nad nowoczesnym systemem do pomiaru profilu kół (nasz projekt otrzymał również dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej). Pracujemy nad produktami, które pozwolą na powtarzalną sprzedaż. Nasza oferta wzbogaciła się również o pozycje handlowe, gdyż staliśmy się dystrybutorem na polskim rynku oferty firmy Magtrol oraz Precision Filters. Każda z tych firm oferuje wysokiej jakości elementy do pomiarów i badań w różnych branżach. Nie spoczywamy na laurach, bowiem warunkiem powodzenia jest nieustanny rozwój.

Więcej o firmie Veritech


O autorze

Paulina Misterska