Szybka konsumpcja – szybkie roboty

Andrzej DomkaBiznes, Branża CPG, Nasze realizacje

Rynek robotów przemysłowych jest zróżnicowany. Najwięcej maszyn znajduje zatrudnienie w przemyśle motoryzacyjnym, to znaczy w branży, w której w 1961 roku rozpoczęła się ich kariera. Równocześnie wciąż rośnie sprzedaż wyspecjalizowanych robotów dla przemysłu lekkiego i spożywczego, wytwarzającego produkty na rynek CPG (Consumer Packaged Goods), w Europie lepiej znany pod nazwą FMCG (Fast-Moving Consumer Goods). Warto przyjrzeć się bliżej temu segmentowi rynku, ponieważ ma on coraz większy wpływ na rozwój i sprzedaż lekkich i średnich robotów przemysłowych wykorzystywanych w procesach produkcji, pakowania i dystrybucji.

Optymiści twierdzą, że w perspektywie najbliższych 10–20 lat konsumpcja będzie szybko rosła. Szacuje się, że do roku 2030 tylko klasa średnia zwiększy swoje wydatki na ten cel trzykrotnie. Zmieni się profil konsumentów, ich status materialny oraz lokalizacja. W krajach wysoko rozwiniętych można oczekiwać gwałtownego wzrostu liczebności klasy średniej. Wyraźnie widać zjawisko kumulacji bogactwa: zamożni stają się jeszcze zamożniejsi, powiększając finansową i mentalną przepaść, która dzieli ich od biedniejszej części społeczeństwa. Zmniejsza się rozmiar gospodarstw domowych. Społeczeństwa starzeją się i ten trend będzie coraz bardziej widoczny. Przełoży się na wzrost zapotrzebowania na usługi medyczne i leki. Stale, choć nie gwałtownie, wzrasta odsetek kobiet zatrudnionych na stanowiskach kierowniczych, co zapewne będzie miało wpływ na styl zarządzania.

Postęp technologiczny

Sprzedaż detaliczna będzie napędzana nowymi technologiami. Dynamiczny rozwój gwarantuje, że producenci urządzeń elektronicznych nie będą narzekać na brak popytu. Będą musieli zaspokoić zapotrzebowanie na urządzenia wykorzystujące najnowsze osiągnięcia elektroniki, informatyki, automatyki i robotyki. Najbardziej obiecujące wydają się następujące segmenty:

  • urządzenia mobilne,
  • Internet Rzeczy (IoT),
  • Wearables, to znaczy urządzenia elektroniczne zintegrowane z ubraniami, zegarkami itp.; w zamyśle mogą się łączyć z Internetem Rzeczy,
  • drukarki 3D,
  • pojazdy autonomiczne,
  • roboty,
  • rzeczywistość wirtualna i rozszerzona,
  • sztuczna inteligencja.

Może się wydawać, że to niewiele, zaledwie osiem punktów. Trzeba pamiętać, że każda z tych technologii ma ogromny potencjał, może wygenerować nieprzewidywalną liczbę zastosowań. Każde zastosowanie to wyspecjalizowane urządzenie albo specjalistyczne oprogramowanie dla urządzeń uniwersalnych, materiały eksploatacyjne. To również infrastruktura sieciowa, w tym przede wszystkim bezprzewodowa, serwery usług, gromadzenie i analiza danych. Urządzenia dla konsumentów trzeba sprzedać, a więc gwarancję pracy mają specjaliści od marketingu i reklamy.
Każda z tych technologii może i zapewne będzie współpracowała z pozostałymi, co stwarza kolejne możliwości ewolucji. Największy potencjał zdaje się posiadać Internet Rzeczy (IoT), który może zrewolucjonizować środowisko człowieka w domu, w pracy, a uwzględniając urządzenia noszone (wearables) również pomiędzy nimi. Nawet jeśli ty nie będziesz przeglądał Internetu jadąc z pracy do domu, może to zrobić twój samochód albo kurtka. Po co? To już kwestia wyobraźni konstruktorów i programistów. Urządzenia samodzielnie wymieniające się danymi mają wielki potencjał, ale potencjalnie mogą stwarzać zagrożenia. Naturalną konsekwencją będzie rozwój usług z sektora bezpieczeństwa IT.
Na brak zajęcia nie będą mogli narzekać projektanci i programiści aplikacji. Każdą nową usługę trzeba będzie oprogramować, a więc przejść pełny cykl życia aplikacji: od koncepcji, przez projekt po testy i aktualizacje.
Zmienią się potrzeby klientów korporacyjnych, którzy będą poszukiwali nowych rozwiązań wspomagających sprzedaż i utrzymywanie relacji z klientami detalicznymi. Gigantyczne zbiory danych (Big Data, profile cyfrowe klientów, zaawansowane techniki analizy rynku, metody wpływania na konsumentów za pośrednictwem mediów społecznościowych są już powszechnie stosowane, ale nie ujawniły nawet połowy swoich możliwości. Do istniejących, bardzo uniwersalnych, narzędzi można opracowywać coraz to nowe sposoby użycia, metodologie interpretacji danych itp. Specjaliści od technologii informacyjnych nie będą się nudzić.

Zmiana oczekiwań klientów

Konsumenci będą przywiązywali coraz większą wagę do wygody. Będą oczekiwali rozwiązań podnoszących komfort życia na każdym etapie i w każdych okolicznościach: wygodniejsze, samozarządzające się mieszkania, zautomatyzowane pojazdy, szybka dostawa towarów pod wskazany adres, niezawodne, bezpieczne i szybkie usługi bankowe, usługi i produkty pomagające utrzymać wysoką sprawność fizyczną, intelektualną i dobry stan zdrowia.
Te zmiany kształtują nowe zasady projektowania towarów i usług. Klienci będą oczekiwali personalizacji, dostosowania do indywidualnych wymagań. Urządzenia, ubrania, diety, plany treningowe będą się dobrze sprzedawały wtedy, kiedy będą wykonane na miarę. To oznacza konieczność doskonalenia środków produkcji umożliwiających opłacalne wykonywanie krótkich serii albo pojedynczych egzemplarzy na zamówienie. Z drugiej strony, będzie się rozwijał rynek danych opisujących indywidualne cechy i preferencje klientów, nieocenione narzędzie marketingu.
Ewoluuje handel, rosną przychody sklepów internetowych i obciążenie pracą przewozową firm kurierskich. To dobry prognostyk dla firm specjalizujących się w tworzeniu aplikacji dla sklepów elektronicznych oraz organizacji obsługujących płatności online. Rozwija się sektor bezpieczeństwa, powstają nowe usługi, metody zabezpieczenia i autoryzacji transakcji. W tej branży nie mamy się czego wstydzić. Polski system bankowy wdraża najnowsze technologie i pod wieloma względami wyprzedza banki z krajów wyżej rozwiniętych.


Paradoksalnie pomogło nam wieloletnie opóźnienie w rozwoju bankowości. Kiedy w latach 90. informatyka i sieci komputerowe zawitały na dobre nie tylko do central, ale i oddziałów banków, wybierano najlepsze rozwiązania dostępne wtedy na rynku, a następnie konsekwentnie rozbudowywano i unowocześniano infrastrukturę i oprogramowanie. W ten sposób ominęliśmy ślepą uliczkę, jaką dla zachodnich banków okazały się czeki. W Polsce zamiast nich wdrożono karty: najpierw bankomatowe, pozwalające na wypłacenie gotówki z bankomatu własnego oddziału banku, później płatnicze organizacji VISA i MasterCard.
Być może podobną strategię uda się wykorzystać w innych branżach: porywając się na skok technologiczny, który znacznie przyspieszy rozwój i uwolni od zbędnych obciążeń technologiami, które nie mają większej przyszłości, a stosuje się je tylko dlatego, że zdążyły się rozpowszechnić.

Zmiany geopolityczne

Możliwości technologiczne i apetyty konsumentów są ważne, ale próbując przewidzieć rozwój rynku trzeba wziąć pod uwagę czynniki, na które nie mają wpływu. Rynek zależy w wielkim stopniu od decyzji polityków i ekonomistów. Żeby kupować, trzeba mieć pieniądze o dużej sile nabywczej. Żeby kupować więcej, trzeba zarabiać dużo.
Na przykładzie korporacji widać, że globalna ekonomia ma niesamowitą dynamikę. Miejsca pracy migrują z zachodu na wschód. Procesy i całe oddziały są przenoszone z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji USA do Europy Środkowej, w tym do Polski. To dobrze, bo dzięki temu wzrosła liczba miejsc pracy w dużych ośrodkach outsourcingowych, głównie w Warszawie, Krakowie, we Wrocławiu, w Gdańsku. Tylko że wędrówka miejsc pracy nie kończy się na wschodniej granicy Polski. Wiele projektów migruje dalej na wschód. Na razie przeważnie do Indii, chociaż korporacje poszukują kolejnych, tańszych lokalizacji. Może to będą Chiny, może niektóre państwa afrykańskie, trudno powiedzieć.
Przenoszenie dużej liczby miejsc pracy pomiędzy krajami nie pozostaje bez wpływu na ich gospodarki. Państwa, w których korporacje zakotwiczą na dłużej, mogą liczyć na istotny zastrzyk kapitału, wzrost zamożności części społeczeństwa, a więc i na rozwój rynku dóbr „konsumenckich”.


Zmieniają się zachowania inwestorów i udziałowców. Przez długi czas traktowali oni biznes podobnie jak wyścigi konne. Jeśli koń, na którego stawiali, przez dłuższy czas nie pozwalał wygrywać, obstawiali innego. Pozbywali się akcji, lokując kapitał w innym przedsięwzięciu. Dzisiaj coraz częściej angażują się w zarządzanie przedsiębiorstwami, dążąc do poprawy ich kondycji, naciskają na zarządy, żeby podejmowały lepsze decyzje.

Inne możliwości

Trzeba pamiętać, że możliwy jest także inny, pesymistyczny scenariusz. Niepokojące sygnały widać od kilku, lat a dzisiaj stają się one szczególnie wyraźne. Brexit, osłabienie Unii Europejskiej, narastające napięcia na Bliskim Wschodzie, zbrojne zaangażowanie Rosji na Ukrainie i w Syrii, groźba katastrof humanitarnych w co najmniej kilku regionach Bliskiego Wschodu i Afryki. To wszystko sprawia, że trzeba zacząć zadawać trudne i ważne pytania. O istotę ludzkiej solidarności, równowagę między konsumpcją a wydatkami na pomoc dla mieszkańców obszarów zagrożonych wojną i głodem.
Nie da się podzielić świata murem, choćby politycy bardzo tego chcieli. Sytuacja zaczyna przypominać model fizyczny dwóch naczyń przedzielonych ścianką. Jeśli z jednego odpompujemy powietrze, a do drugiego wtłoczymy nadmiar, przegroda nie wytrzyma. Zostanie rozerwana przez siłę spowodowaną różnicą ciśnień. Ostatecznie ciśnienia się wyrównają, ale pozostaną nieodwracalne szkody. Rozsądniej jest wyrównać różnice stopniowo i łagodnie. Tymczasem na świecie rośnie przepaść między bogactwem a biedą.

Jak będzie?

Stoimy przed wielką szansą. W ciągu kilku dziesięcioleci możemy znacznie podnieść jakość życia, poprawić komfort, bezpieczeństwo, a co za tym idzie stan zdrowia i oczekiwany czas życia ludzi. CPG/FMCG to tylko jeden, choć niezwykle ważny rynek. Nie mniejszą dynamikę ma rozwój budownictwa, przemysłu ciężkiego, usług medycznych, transportu towarowego i pasażerskiego.
Nauka i technika dostarczają narzędzi, ale sposób ich wykorzystania zależy od biznesu, ekonomii i polityki. Wiele wskazuje na to, że osiągnęliśmy etap rozwoju, w którym ostateczny sukces lub porażkę można rozpatrywać tylko w jednej skali: globalnej. Pozostaje mieć nadzieję, że staniemy na wysokości zadania. Jedno jest pewne: to będą wyjątkowo ciekawe lata.


O autorze

Andrzej Domka