Zima w Japonii

Julia PacholarzRozrywka

W Japonii zimowa aura i sama zima, czyli „fuyu”, nie budzi tak mroźnych skojarzeń, jak u nas. Japończycy nie obchodzą też Bożego Narodzenia w taki sposób, jak w tradycji polskiej czy europejskiej, mają za to inne, a podobnie przepełnione rodzinnym ciepłem i przytulną atmosferą święto – Nowy Rok, obejmujące okres od 1 do 3 stycznia (jap. Oshōgatsu/Shōgatsu).

Według japońskiej tradycji każdy rok oznacza zupełnie nowy etap w życiu człowieka, dlatego przed nastaniem kolejnego powinno się dokończyć wszystkie niezałatwione sprawy, posprzątać dom i pozbyć niepotrzebnych przedmiotów. Grudzień jest w związku z tym dla Japończyka „tosi no kure”, czyli końcem roku. Symbolicznym zamknięciem całego etapu są imprezy „ku zapomnieniu minionego roku”, na które tradycyjnie domy przystrajane są ozdobami z gałązek sosny, japońskiej śliwy i bambusa.

Rodzinne świętowanie

Dzień Nowego Roku rozpoczyna się wcześnie, bo wielu ludzi wstaje skoro świt, by podziwiać „hatsu-hinode”, czyli wschód nowego, wg wierzeń odrodzonego słońca, którego czerwony krąg jest nie tylko godłem narodowym, ale i znakiem dobrej wróżby, zwłaszcza kiedy wyłania się z morskiej toni. Rodziny świętują zazwyczaj przede wszystkim rozkoszując się tak rzadko spędzanym wspólnie czasem, wypełnianym wówczas tradycyjnymi zabawami, oraz spożywaniem wystawnych potraw, z których najbardziej znane są symbolizujący długowieczność gryczany makaron soba i zupa z ryżowymi kluskami/ciastkami mochi. Oficjalne rozpoczęcie nowego roku następuje w chwili, gdy rodzina zbierze się przy stole, aby wymienić życzenia i skosztować słodkiej, zaprawionej korzeniami wódki „o-toso”.

Najpopularniejszą domową rozrywką noworoczną jest „utagaruta”, czyli gra w karty z wierszami. Na każdej karcie pierwszej talii wypisany jest krótki poemat ze sławnej klasycznej antologii „Hyakunin-issyu”, a na kartach drugiej talii znajdują się tylko ostatnie dwa wiersze jednej z ut. Chodzi o to, by jak najszybciej odnaleźć właściwe zakończenie w kartach własnych lub u przeciwnika.
Powszechnym zwyczajem są odwiedziny świątyni w trakcie któregoś ze świątecznych dni. Moment samego przejścia starego roku w nowy robi największe wrażenie – właśnie wtedy atmosfera wydaje się najbardziej podniosła, gdyż przyświątynne dzwony zaczynają bić donośnie wraz z nadejściem północy. Tradycyjnie na Nowy Rok Japończycy wysyłają kartki z życzeniami noworocznymi do krewnych, przyjaciół i współpracowników, choć, niestety, ten sympatyczny zwyczaj w ostatnich latach powoli zanika.

Japońscy „kolędnicy”

Warto wspomnieć, że Japonia posiada interesujący, przypominający polskich kolędników zwyczaj tzw. manzai, którzy chodzą, wyśpiewując pieśni mające przynieść szczęście. Ubrani są w szerokie kimona w specjalny deseń – w żurawie lub żółwie, czyli symbole długowieczności. Jeden nosi na głowie klasyczne japońskie nakrycie zwane ebosi, drugi – wielki beret. Pierwszy trzyma w ręku bębenek, w który uderza się dłonią, drugi zaś ma wachlarz. Tradycja ta coraz bardziej już zanika i obecnie najczęściej pozostało jedynie wręczanie symbolicznych datków.

Kotatsu – symbol japońskiej zimy

Jednym z symboli japońskiej zimy są słynne stoliki kotatsu. Jako że większość japońskich domów nie posiada centralnego ogrzewania, kotatsu – choćby ze względu na niskie koszty utrzymania i funkcjonalność – są wszechobecne i w ciągu zimowych miesięcy stają się centrum życia rodzinnego. Jak działają? Otóż są to dość niskie stoliki – wysokość ma sprzyjać siedzeniu na podłodze, a nie na krzesłach – z wbudowanym od spodu grzejnikiem. Pod najczęściej drewnianym blatem kładzie się ciepły koc lub kołdrę, której brzegi wystają spod niego z każdej strony na tyle, by domownicy mogli się nim okryć od pasa w dół. Kotatsu wspaniale sprzyja relaksowaniu się i… drzemkom.

Magiczne kąpiele

Doskonałym, praktykowanym zimową porą w Japonii sposobem na rozgrzanie się jest wizyta w publicznej łaźni sentō lub gorących źródłach onsen. Te drugie warto odwiedzić właśnie zimą, gdyż większość z nich posiada baseny z gorącą wodą nie tylko w budynkach, ale także na zewnątrz, a kąpiel w parującej wodzie przy padających płatkach śniegu z możliwością podziwiania krajobrazu jest z pewnością niezapomnianym przeżyciem. W czasie wizyt zawsze należy pamiętać o japońskich zasadach etykiety, które bez wyjątku obowiązują w każdej łaźni i onsenie. Jedną z najważniejszych jest bardzo dokładne umycie się przed skorzystaniem z któregokolwiek z basenów. Przed wejściem należy sprawdzić, czy regulamin nie zabrania wizyt osobom z tatuażami – nawet niewielki może przysporzyć nam problemów, gdyż mniej więcej połowa onsenów ich nie akceptuje – przyczyną tego utrudnienia jest tradycyjne utożsamianie ich z przynależnością do japońskiej mafii, yakuzy, która nie jest tam mile widziana.

Festiwal Śniegu w Sapporo

Jednym z wyjątkowych zimowych wydarzeń w Kraju Kwitnącej Wiśni jest Sapporo Yuki Matsuri na wyspie Hokkaido – dosłowne tłumaczenie nazwy to Festiwal Śniegu w Sapporo. Odbywa się on w lutym i trwa mniej więcej tydzień. Główną lokalizacją atrakcji jest park Odori w centrum miasta – właśnie tam można podziwiać rzeźby ze śniegu lub lodu wszelkich kształtów i rozmiarów (największe mogą mieć aż 30 metrów szerokości). Dobrym momentem na oglądanie ich jest późny wieczór – codziennie o godzinie 22 rzeźby zostają podświetlone, co zmienia atmosferę wystawy na wręcz magiczną.

Pożegnanie zimy

Koniec japońskiej zimy ma miejsce 3 lutego – święto to nosi nazwę Setsubun, a jego data powiązana jest z kalendarzem księżycowo-słonecznym, który obowiązywał w Japonii przed wprowadzeniem kalendarza gregoriańskiego w 1873 roku. Głównym celem święta jest odpędzenie złych duchów. Choć na terenie całego kraju można znaleźć wiele różnych rytuałów, to jednym z bardziej znanych jest rozrzucanie wokół domu czy na terenie wokół świątyni pieczonych ziaren soi. Czynności tej towarzyszy okrzyk „Oni wa soto! Fuku wa uchi!”, oznaczający: „Demony na zewnątrz, szczęście do wewnątrz”. Po zakończeniu rytuału każdy uczestnik rytuału pożegnania zimy powinien zjeść tyle ziaren soi, ile ma lat, by zapewnić sobie pomyślność na cały rok.


O autorze

Julia Pacholarz